Kliknij tutaj --> ⚽ życie z rozrusznikiem serca forum
życie i funkcjonowanie człowieka, a w rezultacie na ocenę jakości życia oraz akceptację sytuacji zdro-wotnej w jakiej się znalazł [7, 8]. Celem prowadzonych badań była ocena stop-nia akceptacji sytuacji zdrowotnej wśród pacjen-tów ze wszczepionym rozrusznikiem serca oraz ocena jakości życia chorych po zabiegu implanta-
Rozruszniki serca działają na zasadzie przesyłania impulsu elektrycznego, który reguluje pracę naszego serca i są znane i używane w medycynie od ponad 100 la
Adam Małysz skomentował obecną sytuację Dawida Kubackiego i jego żony, Marty. Jak wiadomo, Kubacki zrezygnował z treningów na Cyprze. Razem ze sztabem trenerskim zdecydował się na treningi w Zakopanem. Fani skoczka podejrzewają, że jego żona znów ma problemy zdrowotne. Ostatni rok był dla Dawida Kubackiego wyjątkowo trudny.
Mi się wydaje że nie powinno być tak że mdlejesz, puls 100. Powiedz koniecznie o tym lekarzowi, może powinien inaczej dawkować ci leki. Spróbuj też sama zmierzyć sobie puls i ciśnienie. U mnie w trakcie ataku ciśnienie skakało do 150/110, a puls był około 120, ale od kiedy zażywam regularnie leki ataki są delikatniejsze, a
Życie z rozrusznikiem serca wymaga przebywania pod stałą opieką lekarską, jednak wizyty nie są zbyt częste – u lekarza na wizytę kontrolną należy stawiać się co 3-12 miesięcy.
Site De Rencontre Franco Malgache Gratuit. Opublikowano: 2015-05-17 19:21:58+02:00 · aktualizacja: 2015-05-17 19:25:10+02:00 Dział: Społeczeństwo Społeczeństwo opublikowano: 2015-05-17 19:21:58+02:00 aktualizacja: 2015-05-17 19:25:10+02:00 fot. Kardiochirurdzy z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach (GCZD) wszczepili rozrusznik serca ważącemu zaledwie ok. 1,5 kg Maksowi - wcześniakowi, u którego jeszcze przed urodzeniem stwierdzono poważną, zarażającą życiu, wadę. To najmniejszy wcześniak w Polce, któremu wszczepiono stymulator serca – poinformował w niedzielę PAP kardiochirurg operujący Maksa dr Michał Buczyński. Teraz dziecko czuje się dobrze i wkrótce zostanie wypisane do domu. Maks urodził się półtora miesiąca przed terminem. Już w trakcie badań prenatalnych okazało się, że jego serce bije za wolno. Jeszcze przed urodzeniem lekarze zdiagnozowali u niego wrodzony blok serca. Bez ingerencji kardiochirurgów dziecko mogłoby nie przeżyć. Dr Buczyński wyjaśnił, że wrodzony całkowity blok serca to wada, która oznacza, że przerwane jest przewodnictwo impulsów pomiędzy przedsionkami a komorami w sercu. Biję ono około połowę wolniej niż powinno, nie reaguje też na próby przyspieszenia akcji serca w momentach, kiedy organizm potrzebuje więcej krwi - jak to się dzieje przy wysiłku lub w trakcie gorączki. W efekcie serce i - co za tym idzie dziecko - gorzej się rozwija, szybciej się męczy. Mniej je, bo jedzenie to dla noworodka niebagatelny wysiłek. Jak zaznaczają kardiochirurdzy z GCZD, spowodowana wadą bradykardia, czyli wolna akcja serca, jest szczególnie niebezpieczna dla wcześniaków ze skrajnie małą masą urodzeniową. Takie dzieci mają najmniejsze rezerwy i u nich współistnienie bloku stanowi krytyczne zagrożenie dla życia. Tak właśnie było w przypadku Maksa. Dziecko po urodzeniu w szpitalu w Rudzie Śląskiej zostało przewiezione do Oddziału Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka GCZD w Katowicach, gdzie pomimo leczenia farmakologicznego i wspomagania respiratorem oddychania, jego stan się pogarszał. Maks, który po urodzeniu ważył nieco ponad 1,5 kg, tracił na wadze. Jedynym ratunkiem dla malucha okazało się wszczepienie stymulatora serca. Urządzenie to składa się z naszywanych na serce elektrod oraz modułu kontrolnego z baterią. Decyzja nie należała do łatwych, bo choć to zabieg rutynowy w przypadku osób dorosłych, u tak małego pacjenta niesie za sobą duże ryzyko — zaznaczył dr Jacek Pająk, który jest kierownikiem Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej GCZD. Operację przeprowadzono trzy tygodnie po przyjściu Maksa na świat, 23 marca. Głównym problemem dla lekarzy były rozmiary rozrusznika. Choć użyto najmniejszego dostępnego stymulatora, ważącego zaledwie 13 gramów i mniejszego niż pudełko od zapałek, przy małym ciele Maksa i tak okazał się monstrualny. Zabieg wymagał otwarcia klatki piersiowej, naszycia dwóch silikonowych elektrod na serce wielkości orzecha, a następnie wyprowadzenia ich pod skórą pod powłoki brzuszne, gdzie umieszcza się sam rozrusznik -– tłumaczył dr Michał Buczyński. Po operacji, która przebiegła bez powikłań, maluch wrócił do inkubatora. Wkrótce dziecko zaczęło szybko przybierać na wadze, zostało odłączone od respiratora i obecnie przebywa na sali z matką, oczekując na wypis do domu. Waży już 3,1 kg. Według doktora Buczyńskiego, powinno wrócić do domu w przyszłym lub następnym tygodniu. Maks będzie musiał korzystać ze stymulatora do końca życia. Urządzenie co pewien czas będzie musiało być wymieniane. PAP/ansa Publikacja dostępna na stronie:
Rozrusznik serca, nazywany jest także stymulatorem serca (kardiostymulator) i może być stosowany u pacjentów czasowo (odpowiada za stymulację w nagłych i niebezpiecznych sytuacjach) lub na stałe (rozrusznik jest implantowany pacjentowi). Jego zadaniem jest elektryczne pobudzanie serca. Stymulator serca składa się z baterii, układu elektronicznego oraz elektrod. Odpowiada za monitorowanie i kontrolowanie czynności mięśnia sercowego oraz wyzwalanie impulsów, wtedy gdy istnieje taka konieczność. O rodzaju stymulacji decyduje lekarz na podstawie przeprowadzonych badań oraz stanu treści:Wskazania do czasowej oraz stałej stymulacji sercaZabieg wszczepienia stymulatora serca - na czym polega, jak oraz gdzie jest wykonywany?Wskazania i przeciwwskazania do wszczepienie stymulatora sercaJak żyć ze stymulatorem serca?Wskazania do czasowej oraz stałej stymulacji serca Wśród wskazań do stałej stymulacji serca wymienia się między innymi: zespól zatoki szyjnej, blok AV trzeciego oraz drugiego stopnia czy zespół chorego węzła zatokowego. Wskazaniami do czasowej stymulacji serca są: ostry zawał serca a także wszczepienia stymulatora serca - na czym polega, jak oraz gdzie jest wykonywany? Zabieg wszczepienia stymulatora (rozrusznika) serca odbywa się w pracowni elektrofizjologii pod kontrola oraz opieką lekarską w znieczuleniu miejscowym. Rozrusznik serca wszczepiany jest podskórnie w większości przypadków miejscem wszczepienia jest obszar ciała poniżej lewego obojczyka. Elektroda lub elektrody przeprowadzane są przez naczynia (najczęściej żyła podobojczykowa lub naramienno- piersiowa) a później do serca (co odbywa się pod kontrola radiologiczną) do prawego przedsionka lub prawej komory. Rodzaj oraz typ dobranego rozrusznika są zależne od schorzenia. Pacjent ma zakładana książeczkę rozrusznikową (stymulatorową), w której wpisywane są wszystkie dane (w tym czteroliterowy kod). Ważne jest by zgłaszać się do lekarza zgodnie z zaleceniami na okresowe kontrole (zaraz po wszczepieniu po około 3 miesiącach a następnie co najmniej jeden raz w roku).Wskazania i przeciwwskazania do wszczepienie stymulatora serca Wśród wskazań do wszczepienia stymulatora serca wymienia się między innymi: migotanie przedsionków, zbyt wolna akcję serca, omdlenia (gdzie leczenie farmakologiczne nie skutkuje) oraz choroby wrodzone i nabyte. Wymienić tutaj należy także zaawansowaną niewydolność krążenia oraz kardiomiopatię. Do najczęstszych przeciwwskazań do wszczepienia rozrusznika serca wymienia się: różnego rodzaju zakażenia i infekcje (stałe oraz miejscowe) czy zaburzenia lekarska, fot. pantherstockJak żyć ze stymulatorem serca? Zaraz po zabiegu wszczepienia stymulatora serca pacjent musi przebywać na oddziale szpitalnym do 24 godzin. W tym czasie jego stan jest kontrolowany podobnie jak praca stymulatora. Następnie pacjent wychodzi do domu. Do ośmiu dni usuwane są szwy i chory zgłasza się do poradni stymulatorowej w celu kontroli pracy pamiętać o regularnych wizytach lekarskich, kontroli pracy stymulatora, oraz wymianie baterii co około 12 lat. Lekarz poinformuje pacjenta jak normalnie funkcjonować z rozrusznikiem serca (urządzenia domowe, telefony, bramki w sklepach, pobyt na lotnisku, przelot samolotem, magnesy, aktywność fizyczna, praca, zabiegi medyczne oraz choroby).Pamiętajmy, by przestrzegać wszelkich informacji zasłyszanych od lekarza prowadzącego a w przypadku jakichkolwiek komplikacji natychmiast udać się na wizytę bądź zgłosić do szpitala.
Rozrusznik czy defibrylator? - Rozrusznik, czyli jak mówimy my lekarze – stymulator serca, to urządzenie potrzebne pacjentowi, którego serce bije zbyt wolno. Właściwie nie ma leków, które można by brać w domu, aby przyspieszyć tętno. Jeśli więc chory ma na tyle wolną akcję serca, że wywołuje to niekorzystne objawy (np. zawroty głowy, zasłabnięcia, ale może to także być całkowita utrata przytomności), wówczas musimy wszczepić stymulator – tłumaczy dr hab. n. med. Oskar Kowalski, przewodniczący Sekcji Rytmu Serca PTK. Standardowy rozrusznik jest wielkości mniejszej niż pudełko zapałek. Mieści się w nim bateria, która zapewnia działanie urządzenia na około 10 lat. Im mniej musi pracować, tym dłużej działa – jest to zależne od rodzaju choroby pacjenta. Rozrusznik jest wyposażony także w mini-komputer sterujący jego pracą. Taki stymulator umieszcza się pod skórą chorego na piersi. Drugim elementem jest elektroda – tak naprawdę jest to przewód elektryczny. Poprzez żyły biegnące z ręki do serca wprowadza się elektrodę do serca i tam mocuje. W zależności od rodzaju choroby czasem wystarcza jedna, a czasem muszą być nawet trzy elektrody. Z drugiej strony elektrodę łączy się z rozrusznikiem. I taki układ tworzy całość. Dzięki temu stymulator poprzez elektrodę może odbierać impulsy elektryczne z serca. Jeśli jest ich za mało w czasie wolnego tętna – włącza się i wysyła impulsy elektryczne przyspieszając serce. - Zupełnie inny cel towarzyszy wszczepieniu defibrylatora pacjentowi. Otóż u części pacjentów, u których doszło do uszkodzenia serca (np. w czasie zawału), obawiamy się możliwości wystąpienia groźnych dla życia arytmii. Zwłaszcza, jeśli już wcześniej taka arytmia się zdarzyła. W tym wypadku chodzi o konieczność jej natychmiastowego przerwania. Defibrylator/kardiowerter może w takiej sytuacji przerwać ją i uratować życie chorego. Urządzenie może próbować przerwać arytmię na dwa sposoby. Jeden to bardzo szybka stymulacja serca – tej pacjent może w ogóle nie zauważyć. I nawet nie mieć świadomości, że zdarzyły mu się epizody arytmii groźnej dla życia. Jeśli ta stymulacja jest nieskuteczna lub jeśli arytmia ma charakter całkowitego chaosu elektrycznego w sercu (tzw. migotanie komór), konieczne jest wykonanie tzw. strzału prądowego, czyli właśnie kardiowersji lub defibrylacji – mówiąc fachowo – wyjaśnia dr Kowalski. Pacjent ze wszczepionym defibrylatorem w czasie strzału prądowego oczywiście go odczuje. Nie jest to najprzyjemniejsze uczucie, ale ratuje życie. Co różni rozrusznik od defibrylatora? Oczywiście defibrylator/kardiowerter musi mieć większą baterię, więc samo urządzenie jest znacznie większe od rozrusznika. Również elektroda jest zbudowana inaczej. Wszczepione urządzenie należy także przetestować, czy działa zgodnie z założeniami lekarzy. - U części chorych po implantacji defibrylatora decydujemy się na tzw. jego próbę – a więc ocenę, czy urządzenie prawidłowo rozpoznaje arytmie groźne dla życia. A także czy prawidłowo ją przerywa. Tego typu działanie odbywa się w znieczuleniu ogólnym, a decyzję, u kogo taką próbę trzeba wykonać, podejmuje się każdorazowo indywidualnie – tłumaczy dr Kowalski. Zobacz też: Domowe sposoby na zdrowe serce! Jedno urządzenia – wiele informacji Implantowane urządzenia to tak naprawdę wyrafinowane komputery. Na bieżąco analizują akcję serca i jego częstość. Defibrylator/kardiowerter to tak naprawdę malutki superkomputer – musi rozpoznać, kiedy pojawiła się arytmia groźna dla życia, którą trzeba natychmiast przerwać. Monitoruje więc bardzo dużo parametrów – np. gwałtowność zmian częstości rytmu (większość arytmii zaczyna się gwałtownie), wygląd odbieranych sygnałów serca (bo jak w zwykłym EKG – wygląd pobudzeń prawidłowych najczęściej jest zupełnie inny niż tych złych, wynikających z arytmii). Tych analizowanych parametrów jest oczywiście o wiele więcej. Ale to od stopnia zaawansowania możliwości tego komputera zależy bezpieczeństwo chorego. Jeśli komputer się pomyli i szybką akcję wynikającą np. ze zmęczenia albo arytmii niegroźnej uzna za zagrożenie – wyśle niepotrzebny strzał prądowy. Taka nieuzasadniona interwencja urządzenia jest po pierwsze dla pacjenta bolesna, a po drugie bardzo niekorzystna dla serca! - Urządzenie ma zadziałać tylko wtedy, kiedy naprawdę jest to konieczne. I tu niestety musimy odnieść się do propozycji zmniejszenia płatności za procedury wszczepiania takich urządzeń. Bardzo się obawiam, że może to prowadzić do stosowania urządzeń najprostszych, starszych generacji, a przez to oczywiście najtańszych. W tym wypadku im urządzenie lepsze, tym bezpieczeństwo chorego większe. Jakość w tym wypadku musi kosztować. Ale pamiętajmy, że pacjent ma żyć z implantowanym urządzeniem całe lata. Każdy ma przecież doświadczenia z używania przestarzałego komputera i każdy stara się takich urządzeń unikać. Pamiętajmy więc, że mówimy o losach chorego już i tak ciężko doświadczonego przez chorobę – ostrzega dr Kowalski. Urządzenie na całe życie Każda osoba, które wszczepia się urządzenia tego typu wie, że w przypadku wyczerpania się baterii będzie konieczne jego wymiana. Rozrusznik czy defibrylator to przyjaciel pacjenta na całe życie. Taki pacjent musi być pod stałą opieką kardiologiczną i regularnie stawiać się na wizyty. Kardiolodzy są w stanie kontrolować te implantowane mini komputery i zmieniać ich ustawienia. Muszą je dostosować do indywidulanych potrzeb chorych. To dlatego pacjent musi regularnie pojawiać się na wizytach w poradni kontroli rozruszników/defibrylatorów. – Te komputery zbierają całą masę bardzo ważnych informacji o funkcji serca chorego: potrafią wykryć nie tylko arytmię, ale także nasilanie się cech niewydolności serca. Prowadzący chorego kardiolog może wykorzystać te informacje do prawidłowego ustalenia stosowanych rodzajów leków i ich dawek, stwierdzić potrzebę zastosowania dodatkowego leczenia czy zabiegów – wylicza dr Oskar Kowalski. I choć wszystko wygląda naprawdę obiecująco, to niestety w Polsce są wciąż ośrodki w których wszczepia się urządzenia, ale nie prowadzi się ich kontroli. Kardiolodzy zajmujący się leczeniem zaburzeń rytmów serca podkreślają, że nie powinno tak być. Zobacz też: Skąd się biorą wrodzone i nabyte wady serca? Na podstawie materiałów prasowych/mn Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!
Rozrusznik serca – co to takiego? Rozrusznik, czyli stymulator serca to urządzenie elektryczne, którego celem jest pobudzanie rytmu serca pacjenta. W jego skład wchodzą jedna lub więcej elektrod wprowadzanych do jam serca poprzez żyły i sam stymulator z bateriami wszczepiany podskórnie na klatce piersiowej. Pojemnik stymulatora nie jest praktycznie żadnym obciążeniem, ponieważ waży jedynie 20-30 g. Okres działania baterii w rozruszniku serca to około 10 lat. Po tym czasie elektrody w sercu mogą pozostać te same, ale stymulator należy wymienić na nowy. Czytaj więcej w temacie: Jak skutecznie obniżyć ciśnienie krwi? W jakich sytuacjach niezbędne jest wszczepienie rozrusznika serca? Rozruszniki serca są obecnie bardzo nowoczesnymi urządzeniami. Oprócz częstotliwości rytmu serca, specjalista może także indywidualnie dostosować napięcie i czas trwania wysyłanych impulsów elektrycznych. Stymulatory serca są stosowane przede wszystkim w zaburzeniach rytmu serca, aby uregulować jego pracę. Wpływa to nie tylko na poprawę samopoczucia pacjenta, ale także zapobiega groźnym omdleniom czy zmniejsza ryzyko wystąpienia nagłego zatrzymania krążenia. Wśród podstawowych wskazań można wymienić: zaawansowane bloki przewodzenia przedsionkowo-komorowego, migotanie przedsionków z wolną czynnością czy choroba węzła zatokowego, będącego podstawowym fizjologicznym stymulatorem pracy serca. Czytaj więcej w temacie: Zdrowe serce po 50 roku życia. Ograniczeniem do wszczepienia rozrusznika może być miejscowy stan zapalny w okolicy, w której ma być zlokalizowany stymulator. Pamiętajmy również, że rozrusznik serca jest rozwiązaniem trwałym, dlatego nie powinno się go stosować w przypadku okresowych zaburzeń rytmu serca. Jak przebiega zabieg wszczepienia stymulatora serca? Zabieg wszczepienia stymulatora serca odbywa się w warunkach sali operacyjnej, aby zminimalizować ryzyko powikłań, związanych z zakażeniem. Operacja najczęściej poprzedzona jest podaniem pacjentowi leku uspokajającego, ale w większości przypadków wykonuje się ją w znieczuleniu miejscowym. Elektrody do jam serca wprowadza się poprzez żyłę podobojczykową lub szyjną pod kontrolą radiologiczną. Drugim etapem zabiegu jest wszczepienie samego stymulatora. Polega ono na nacięciu skóry najczęściej w okolicy podobojczykowej, implantacji rozrusznika i zaszyciu powstałej rany. Czytaj więcej w temacie: Co może powodować palpitacje serca? Czy zabieg wszczepienia rozrusznika serca jest bezpieczny? Sam zabieg wszczepienia stymulatora serca wiąże się z takimi możliwymi powikłaniami jak powstanie krwiaka, odmy opłucnowej na skutek przebicia jamy opłucnej, odmy podskórnej, a skrajnie rzadko przebicia worka osierdziowego czy serca. W późniejszym etapie natomiast może dojść do przemieszczenia się elektrody, co prowadzi do nawrotu zaburzeń rytmu serca czy zakażeń, włącznie z infekcyjnym zapaleniem wsierdzia. Ze względu na fakt, że wszczepienie rozrusznika w wielu przypadkach jest ostatnią deską ratunku, a powikłania zdarzają się rzadko, nie należy odmawiać poddania się zabiegowi bez dokładnego rozważenia korzyści z niego płynących. Czytaj więcej w temacie: Czy ablacja może całkowicie wyeliminować arytmię? Jak wygląda życie z rozrusznikiem serca – rozrusznik a praca zawodowa Na temat życia z rozrusznikiem serca narosło wiele mitów. Prawda jest jednak taka, że nie stanowi on przeszkody w codziennym funkcjonowaniu i aktywności, takiej jak uprawianie sportów. A czy istnieje jakiś związek między wszczepieniem rozrusznika a pracą zawodową? Najczęściej nie, o ile pacjent nie pracuje ze sprzętami emitującymi pole elektromagnetyczne, które może ograniczać aktywność stymulatora. Pacjentom z rozrusznikiem zaleca się trzymać telefon komórkowy przy uchu po przeciwnej stronie od rozrusznika (najczęściej prawym), urządzenia do majsterkowania używać w odstępie co najmniej 15 cm od stymulatora, a krótkofalówki około 30 cm. Należy także unikać przebywania w okolicy burz – nie oznacza to jednak, że przy zapowiedzi nadchodzącego zjawiska atmosferycznego, trzeba opuszczać dom i wyjeżdżać. Po prostu zadbajmy o to, żeby znaleźć się w budynku, a nie na otwartej przestrzeni. Czytaj więcej w temacie: Co mogą oznaczać zaburzenia w pracy serca? W ujęciu medycznym, największą zmianą jest ograniczenie możliwości wykonania badania rezonansu magnetycznego. Pole elektromagnetyczne przez niego emitowane może uszkodzić rozrusznik, dlatego też w obliczu konieczności wykonania badania, niezbędne jest odłączenie elektrod, co u pacjentów z zaawansowanymi zaburzeniami rytmu może się okazać praktycznie niemożliwe. Katarzyna Wiak
Udzielenie pierwszej pomocy, która ma wszczepiony stymulator (sztuczny rozrusznik) serca lub kardiowerter-defibrylator, może uratować jej życie! Jak rozpoznać taką osobę? Powinna mieć na nadgarstku zieloną lub niebieską bransoletkę z informacją o rozruszniku albo defibrylatorze. Sprawdź, jak udzielić pierwszej pomocy osobie z urządzeniem kardiologicznym, która straciła przytomność lub zasłabła. Osoba z wszczepionym stymulatorem serca powinna mieć na ręce zieloną bransoletkę, a z kardiowerterem-defibrylatorem - niebieską. 1. Sprawdź, czy osoba nieprzytomna ma zieloną lub niebieską bransoletkę i zadzwoń pod numer 999 albo 112. Kiedy zobaczysz nieprzytomną osobę na ulicy, a na jej ręku niebieską bransoletkę z napisem “Mam kardiowerter-defibrylator” lub zieloną „Mam stymulator serca”, natychmiast zadzwoń na pogotowie ratunkowe (999) lub numer alarmowy (112) i przekaż informacje, że pomocy potrzebuje pacjent z implantem kardiologicznym, a następnie postępuj zgodnie ze wskazówkami dyspozytora. Jeśli widzisz osobę z opisaną wyżej bransoletką, która siedzi na ławce, jest przytomna, ale widać, że źle się czuje - zaoferuj jej swoją pomoc. Zapytaj, co jej dolega, a w przypadku takich objawów jak bóle w klatce piersiowej, zawroty głowy czy uczucie zbyt wolnej lub nierównej pracy serca koniecznie wezwij pogotowie. UWAGA. Osoby z wszczepionym kardiowerterem-defibrylatorem mogą czasem doświadczać wyładowań urządzenia, objawiających się konwulsjami; pacjent po pojedynczym wyładowaniu zwykle nie wymaga natychmiastowej pomocy lekarskiej, ale sytuacja, w której wyładowania powtarzają się raz za razem, powinna być jak najszybciej oceniona przez wykwalifikowany personel medyczny. Wezwanie pogotowia ratunkowego w tym przypadku może uratować tej osobie życie. 2. Uciskając klatkę piersiową, nie bój się, że uszkodzisz rozrusznik serca / kardiowerter-defibrylator Uciśnięcia klatki piersiowej są najważniejszym elementem zabiegów reanimacyjnych i dlatego nie powinny być powodem wątpliwości, czy przy okazji nie uszkodzimy wszczepionego rozrusznika serca lub kardiowertera, tym bardziej że nie ma takiego ryzyka. Zatem z punktu widzenia resuscytacji nie ma znaczenia, czy osoba nieprzytomna ma wszczepiony stymulator lub kardiowerter-defibrylator i reanimacja tych pacjentów powinna wyglądać tak samo jak u osób bez implantu kardiologicznego. 3. Podczas reanimacji możesz poczuć lekkie, niegroźne mrowienie skóry Może się jednak zdarzyć, że podczas akcji resuscytacyjnej kardiowerter-defibrylator dostarczy wyładowanie. Dla osoby ratującej fakt ten nie jest groźny, ale może być powodem uczucia nieprzyjemnego "mrowienia" skóry. Można się przed tym uchronić zakładając gumowe/silikonowe rękawiczki. 4. Reanimacja zewnętrznym defibrylatorem - ważne różnice Osoby z implantem kardiologicznym mogą być również reanimowane przy użyciu zewnętrznych defibrylatorów. Dotyczy to także urządzeń automatycznych (AED), które są coraz powszechniej spotykane na lotniskach, w sklepach czy urzędach, a udostępnione do użytku osobom bez przeszkolenia medycznego. Jednak w przypadku pacjentów z wszczepionym urządzeniem należy zwrócić uwagę na istotne różnice w postępowaniu. Pierwsza z nich, bardzo ważna zasada, dotyczy umiejscowienia elektrod defibrylujących AED. Jedna z nich powinna być umieszczona w górnej, prawej części klatki piersiowej. Ważne jest, aby upewnić się, czy w zalecanej okolicy nie znajduje się implant, gdyż elektroda AED nie powinna być umieszczona w jego bezpośrednim sąsiedztwie, ponieważ może uszkodzić wszczepione urządzenie. Druga różnica dotyczy pacjentów z implantowanym kardiowerterem-defibrylatorem. Gdy kardiowerter-defibrylator dostarczy wyładowanie, mięśnie gwałtownie się kurczą, a ciałem pacjenta wstrząsa konwulsja. Jeśli podczas przygotowań do defibrylacji zewnętrznej zauważymy podobny objaw, warto poczekać od 30 do 60 sekund. Jeśli w tym czasie osoba poszkodowana nie odzyska przytomności i/lub urządzenie nie powtórzy interwencji, można przeprowadzić defibrylację zewnętrzną. Osoby z implantami kardiologicznymi a kontrola w bramce magnetycznej na lotnisku Na lotnisku, jeśli jesteś pracownikiem kontroli i pasażer zgłosi Ci, że ma wszczepiony implant kardiologiczny, albo zobaczysz niebieską lub zieloną bransoletkę na jego ręku, poproś, aby płynnie przeszedł przez bramkę. Używanie do kontroli wykrywacza metalu nie jest zalecane, a używanie detektora z przodu lub z tyłu implantu jest zabronione. Najlepiej dokonywać kontroli ręcznie, bez wykrywacza metalu. 7. W innych instytucjach, gdzie są bramki magnetyczne należy postępować tak samo, jak w przypadku kontroli na lotnisku. W sklepie, kiedy przechodzi osoba z niebieską lub zieloną silikonową bransoletką i włącza się alarm, a ty jesteś pracownikiem ochrony, nie traktuj jej z niechęcią jak złodzieja. Poproś o pokazanie karty implantu i jeśli zachodzi potrzeba dokonaj dodatkowej kontroli, ale bez wykrywacza metali. Nie narażaj też pacjenta na przebywanie w środowisku pola magnetycznego, gdyż może mieć ono wpływ na pracę urządzenia i spowodować negatywne konsekwencje zdrowotne dla pacjenta. Materiał powstał w ramach akcji "Okaż serce niebieskiej bransoletce". Więcej informacji na stronie Materiały prasowe | Konsultacja: dr n. med. Patryk Krzyżak, Pracownia Elektrofizjologii i Elektroterapii Kardiologicznej w Szpitalu Bielańskim w Warszawie
życie z rozrusznikiem serca forum